Center Parcs- Sherwood Park

Miniony weekend spędziliśmy dość aktywnie co zakończyło się siniakami na rękach. Ale zacznijmy od początku. Około tygodnia wcześniej mój mąż wpadł on na pomysł, że musimy koniecznie gdzieś jechać, bo on ostatnio dużo wyjeżdżał i chce spędzić z nami miło czas. Słodko co? Tylko ja znam swojego męża i wiem, że takie plany mogą się bardzo szybko zmienić kiedy ma sie swój biznes. Dlatego nawet nie przeglądałam niczego w internecie dopóki nie usłyszałam “na 100% jutro jedziemy”. Jestem chyba już mistrzem w wyszukiwaniu noclegu na ostatnią chwilę, także nie było problemu. Najpierw pomyślałam, że może Alton Towers, bo tam mają CBeebies Land i małemu napewno się spodoba, a ja nie będę musiała się głowić czym go zająć. Nie było już miejsc w hotelu. Potem przypomniałam sobie, że kiedyś trafiłam w internecie na jakieś domki w lesie. Tak! Znalazłam i okazało się, że jest ostatni wolny domek w parku najbliżej Londynu. Szybki telefon do męża żeby zapytać czy ok, powrót do rezerwacji…….wykupiony. Jednak się nie poddaję, bo tam jest chyba 5 parków. Okazało się, że na szczęście były jeszcze domki 2,5 godziny jazdy od nas. Wyjechaliśmy w piątek późnym wieczorem, bo wcześniej miałam już coś zaplanowane na ten dzień. Dojechalismy chyba ok 1.00, do wyrka, a następnego dnia gotowi na aktywny wypoczynek. Park/las jest typowo przygotowany pod turystów. Coś jak Skorzęcin, tylko nastawione bardziej na sport niż nocne imprezy. Jest tam wszystko co tylko sobie wymyślicie. Wypożyczalnia rowerów (z siedzonkiem dla dziecka, z przyczepką dla dzieci, dla niepełnosprawnych, samochodziki zamiast wózków dla trochę starszych dzieci), kilka punktów gdzie znajduje się restauracja, bowling i miejsce na zabawę dla dzieci. Town square gdzie są restauracje, kawiarnia starbucks, mały supermarket, sklep z pamiątkami. Kryty i otwarty basen na który nie poszliśmy ponieważ przebywało tam chyba pół ośrodka. Jezioro z wypożyczalnią sprzętu i dość małą plażą, co mnie zdziwiło, bo wyobrażam sobie, że w sezonie letnim jest tam naprawdę dużo turystów. Są pięknie zrobione place zabaw dla dzieci. Mini golf, paintball, laser coś tam (chyba dla tych co boją sie iść na paintball), quady dla dzieci i dorosłych, strzelanie z łuku (u nas skończyło się siniakami), segway (czy to ma polską nazwę?), wspinaczka na ściance, tenis, tenis stołowy, badmington, piłka nożna dla dzieci, spa. Matulu, czego tam nie było…ozdabianie ciastek, malowanie obrazów, tańce…. A o reszcie nie mam nawet pewnie pojęcia. W każdym razie coś dla każdego 😉 Myślę, że nam się akurat udało trafić na taki okres przedwakacyjny (tutaj wakacje dopiero od 19lipca) i dlatego bylo miło i sympatycznie. Jednak coś mi się wydaje, że w sezonie ledwo można się tam ruszyć. Muszę się jeszcze do czegoś przyczepić. Po co komu betonowe drogi w lesie?

DSC_0064

DSC_0070

DSC_0073

DSC_0077

DSC_0088

DSC_0092

DSC_0099

DSC_0100

DSC_0107

DSC_0103

DSC_0112

DSC_0113

DSC_0131

DSC_0133

DSC_0136

DSC_0137

DSC_0156

DSC_0162

DSC_0188

DSC_0191

DSC_0205

DSC_0218

DSC_0244

DSC_0260

DSC_0243

DSC_0263

DSC_0277

DSC_00888

DSC_0287

DSC_0294

 

Advertisements