Z wizytą u Harrego Pottera

Nieważne czy jedziecie do Londynu po raz pierwszy, czy jest to kolejna wizyta i zastanawiacie się co jeszcze zobaczyć. Harry Potter Studio Tour to niesamowite miejsce nie tylko dla super fanów Harrego. Ilość i dbałość o detale na każdym etapie realizacji filmów o czarodziejach jest porażająca. Od kostiumów, poprzez rekwizyty, efekty specjalne, projekty i makiety… trudno nawet wszystko wymienić. I jeśli myślisz, że nic już nie jest w stanie cię zaskoczyć, to wchodząc do następnego pomieszczenia zdajesz sobie sprawę jak bardzo się myliłeś 🙂 Niżej znajdziecie kilka zdjęć z wizyty. Starałam się ograniczyć ich ilość żeby nie psuć niespodzianki tym, którzy mają ochotę się tam wybrać.

Baaardzo polecam!

Warner Bros. Studio Tour London
Studio Tour Drive
Leavesden
WD25 7LR

DSC_0009

DSC_0028

DSC_0045

DSC_0050

DSC_0054

DSC_0067

DSC_0069

DSC_0083

DSC_0086

DSC_0107

DSC_0113

DSC_0133

DSC_0145

DSC_0157

DSC_0163

DSC_0170

DSC_0179

DSC_0180

Fasolki…hmm przekonałam się, że smakują w większości jak w opisie…niestety. Smaków jest więcej niż na zdjęciu , a zabawa doprowadza do łez 😉 Szukajcie ich w sklepiku!

Ps. Moja siostra nie miała pojęcia gdzie jedziemy. Niezła intuicja co? Wygląda jak uczennica Hogwartu!

Advertisements

Space Center Houston

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

Podczas planowania naszego pobytu w Houston nie wiedzieliśmy ile czasu będziemy mieli na zwiedzanie. Było tyle uroczystości do obskoczenia, że trudno było zrobić jakiś realny plan. Jedno było pewne- nie odpuścimy sobie Centrum Kosmicznego!
Niestety nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, bo dojechaliśmy tam z małym opóźnieniem. Do niektórych atrakcji zabierał ludzi tramwaj (trochę taki oszukany;-) ) i trzeba było wybrać sobie jedną z trzech tras wycieczkowych. Niestety miało to wpływ na długość oczekiwania w kolejce. Wybraliśmy oczywiście najkrótszą, bo nikomu nie chciało się czekać 90min (!?). Dla dzieciaków i tak największą frajdą był park pojazdów kosmicznych oraz strefa dziecięca (tutaj akurat rodzice też mieli super zabawę).

Seaside, Littlehampton,UK

Niedzielę spędziliśmy nad morzem ze znajomymi. Nie przepadamy za miejscami gdzie oprócz nas odpoczywa jeszcze jakieś pół miliona ludzi, dlatego jak zwykle pojechaliśmy do Littlehampton. Jest to mała, spokojna miejscowość z (niestety) kamienistą plażą, ok 2 godzin na południe od Londynu. Idealne miejsce na odpoczynek z rodziną. Przy plaży znajduje się plac zabaw, mini golf, wesołe miasteczko. Aryan oczywiście pierwsze kroki skierował do ciuchci 🙂 Na głodnych czekają knajpki z fish&chips (nie tak dobre jak w PL), pączkami, lodami. My jednak zawsze idziemy do Harvester gdzie dają grillowane dania i darmowe surówki.


DSC_0317

DSC_0326

DSC_0351

DSC_0374

DSC_0373

DSC_0385

DSC_0413

DSC_0429

DSC_0448

DSC_0458

Center Parcs- Sherwood Park

Miniony weekend spędziliśmy dość aktywnie co zakończyło się siniakami na rękach. Ale zacznijmy od początku. Około tygodnia wcześniej mój mąż wpadł on na pomysł, że musimy koniecznie gdzieś jechać, bo on ostatnio dużo wyjeżdżał i chce spędzić z nami miło czas. Słodko co? Tylko ja znam swojego męża i wiem, że takie plany mogą się bardzo szybko zmienić kiedy ma sie swój biznes. Dlatego nawet nie przeglądałam niczego w internecie dopóki nie usłyszałam “na 100% jutro jedziemy”. Jestem chyba już mistrzem w wyszukiwaniu noclegu na ostatnią chwilę, także nie było problemu. Najpierw pomyślałam, że może Alton Towers, bo tam mają CBeebies Land i małemu napewno się spodoba, a ja nie będę musiała się głowić czym go zająć. Nie było już miejsc w hotelu. Potem przypomniałam sobie, że kiedyś trafiłam w internecie na jakieś domki w lesie. Tak! Znalazłam i okazało się, że jest ostatni wolny domek w parku najbliżej Londynu. Szybki telefon do męża żeby zapytać czy ok, powrót do rezerwacji…….wykupiony. Jednak się nie poddaję, bo tam jest chyba 5 parków. Okazało się, że na szczęście były jeszcze domki 2,5 godziny jazdy od nas. Wyjechaliśmy w piątek późnym wieczorem, bo wcześniej miałam już coś zaplanowane na ten dzień. Dojechalismy chyba ok 1.00, do wyrka, a następnego dnia gotowi na aktywny wypoczynek. Park/las jest typowo przygotowany pod turystów. Coś jak Skorzęcin, tylko nastawione bardziej na sport niż nocne imprezy. Jest tam wszystko co tylko sobie wymyślicie. Wypożyczalnia rowerów (z siedzonkiem dla dziecka, z przyczepką dla dzieci, dla niepełnosprawnych, samochodziki zamiast wózków dla trochę starszych dzieci), kilka punktów gdzie znajduje się restauracja, bowling i miejsce na zabawę dla dzieci. Town square gdzie są restauracje, kawiarnia starbucks, mały supermarket, sklep z pamiątkami. Kryty i otwarty basen na który nie poszliśmy ponieważ przebywało tam chyba pół ośrodka. Jezioro z wypożyczalnią sprzętu i dość małą plażą, co mnie zdziwiło, bo wyobrażam sobie, że w sezonie letnim jest tam naprawdę dużo turystów. Są pięknie zrobione place zabaw dla dzieci. Mini golf, paintball, laser coś tam (chyba dla tych co boją sie iść na paintball), quady dla dzieci i dorosłych, strzelanie z łuku (u nas skończyło się siniakami), segway (czy to ma polską nazwę?), wspinaczka na ściance, tenis, tenis stołowy, badmington, piłka nożna dla dzieci, spa. Matulu, czego tam nie było…ozdabianie ciastek, malowanie obrazów, tańce…. A o reszcie nie mam nawet pewnie pojęcia. W każdym razie coś dla każdego 😉 Myślę, że nam się akurat udało trafić na taki okres przedwakacyjny (tutaj wakacje dopiero od 19lipca) i dlatego bylo miło i sympatycznie. Jednak coś mi się wydaje, że w sezonie ledwo można się tam ruszyć. Muszę się jeszcze do czegoś przyczepić. Po co komu betonowe drogi w lesie?

DSC_0064

DSC_0070

DSC_0073

DSC_0077

DSC_0088

DSC_0092

DSC_0099

DSC_0100

DSC_0107

DSC_0103

DSC_0112

DSC_0113

DSC_0131

DSC_0133

DSC_0136

DSC_0137

DSC_0156

DSC_0162

DSC_0188

DSC_0191

DSC_0205

DSC_0218

DSC_0244

DSC_0260

DSC_0243

DSC_0263

DSC_0277

DSC_00888

DSC_0287

DSC_0294

 

Edynburg dzień 1

Dzisiaj zdjęcia z wizyty w Edynburgu, a właściwie pierwsza część. Na zwiedzanie mieliśmy tylko sobotę i pół niedzieli. Edynburg nie jest bardzo dużym miastem i do większości interesujących miejsc można dojść lub szybko dojechać autobusem. My raczej spacerowaliśmy. Oczywiście nie obyło się bez wycieczki tramwajem. Aryan miał szczęście bo jeździ on w Edynburgu dopiero od 2 tygodni. Bardzo dziękujemy naszym przewodnikom za pokazanie nam miasta oraz za zamówienie słońca na sobotę!

 

wpid-imag4858.jpg

wpid-img_20140613_180506.jpg

 

 

wpid-imag4879.jpg

wpid-imag4863.jpg

 

 

DSC_0811

 

 

DSC_0821

DSC_0827

DSC_0834

DSC_0835

DSC_0841

DSC_0845

DSC_0849

DSC_0848

DSC_0854

DSC_0855

DSC_0860

DSC_0864

DSC_0869

DSC_0872

DSC_0877

DSC_0879

DSC_0882

DSC_0885